Wieści z frontu od Niej. W jednej ze szkół w naszym mieście miał miejsce nieprzyjemny incydent - chłopiec przewrócił się podczas przerwy. Przez resztę lekcji dzielnie strugał chojraka, twierdząc, że nic mu nie jest, dopiero w domu przyznał, że "boli go noga". Matka (z gatunku roszczeniowych) pojechała na pogotowie. Diagnoza - złamanie.
Efekt? Wychowawczynią zajął się kurator, grozi jej nagana do akt lub zwolnienie dyscyplinarne. Obecnie jest na zwolnieniu lekarskim, na skraju załamania nerwowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz